Wyobraźmy sobie, że gdy jesteśmy kierownikami firmy, jakiegoś zakładu pracy albo linii produkcyjnej, następuje wypadek. Błahostka – kogoś poraził prąd, nie ma zagrożenia zdrowia ani życia, lecz ten ktoś upiera się, że od czasu wypadku ma zawroty głowy. Co może stać się dalej? Możemy zostać obciążeni odpowiedzialnością za wypadek i do końca życia poszkodowanego płacić mu rentę... Chyba że ten pracownik był uczestnikiem kurs bhp i podpisał oświadczenie, że zna zasady bhp i umie obchodzić się z prądem.

To jest jedna z przyczyn, dla których kurs bhp przeprowadza się w ogóle. Oczywistą, ważniejszą i wynikającą z pojęcia bezpieczeństwa przyczyną jest po prostu uniknięcie głupich wypadków, jednak druga strona medalu jest właśnie taka – prokuratura, sądy, a zwłaszcza pracodawcy chcą mieć święty spokój.